Forum > Pony / Excel

Gaśnięcie silnika na wolnych obrotach - Pony 1991 1.5

<< < (3/5) > >>

T_O_M_A_L_A:

--- Cytat: "Sokół" --- Zauważyłem jednak, ze jak zapodam troche ssania (benzynka) to obroty sie wyrównuja i nie gaśnie. Obawiam sie jednak, ze taka praktyka skonczyc sie moze albo wielkim BUUUM, albo trwałym uszkodzeniem silnika. Wie ktos może czy moje eksperymentowanie z mieszanka LPG/benzyna nie rozwali kompletnie auta??
--- Koniec cytatu ---


1. Jeżeli masz sprawny układ zasilania benzyną, to dlaczego z benzyny nie startujesz?
2. Jak robisz, że masz zasilanie z benzyny i LPG naraz?
3. Podciąganie ssania podczas startu z zimnego silnika jest wręcz wskazane. Pisząc ssanie mam na myśli dźwignie cięgna znajdującą się na desce rozdzielczej w miejscu jak na obrazku (czerwone kółko):


Pokrótce postaram wyjaśnić się jak działa ssanie w gaźniku i czym jest.
Hyundai Pony ma gaźnik dwu gardzielowy. Pierwsza gardziel ma dwie przepustnice, od ssania i od "'przyspieszania".Druga gardziel ma jedną przepustnice od "przyspieszania", która otwiera się dopiero, gdy wciskamy pedał przyspieszenia do deski (druga gardziel w tej chwili nas nie interesuje).
Wracamy do pierwszej gardzieli. Każdy raczej wie, że przepustnica "przyspieszenia" otwiera się gdy chcemy jechać szybciej (dajemy więcej paliwa do silnika), a zamyka się gdy zwalniamy i puszczamy pedał przyspieszenia (zmniejszamy dawkę paliwa).
A teraz ssanie.
Wyobraźmy sobie, że gardziel gaźnika to okrągła rura (tak jest z grubsza). W tej rurze są dwa zawory (czyli przepustnice). Pierwsza przepustnica to ssanie, druga to "przyspieszenie". Nad rurą znajduje się filtr powietrza, pod rurą silnik.

Gdy silnik jest zimny i go "odpalamy" to zaciągnięte ssanie pracuje następująco:
- BENZYNA - dysza benzyny znajduje się pomiędzy przepustnicami ssania i przyspieszenia. Ciągnąc cięgno ssania,zamykamy przepustnice ssania i blokujemy dopływ powietrza z filtra powietrza. Zabieg ten wzbogaca mieszankę powietrzno-paliwową i pozwala silnikowi pracować. Im silnik cieplejszy tym mieszankę zubożamy, otwierając coraz bardziej przepustnice ssania i wpuszczając więcej powietrza.

-LPG- zasilanie LPG w silnikach gaźnikowych umieszcza się zazwyczaj w obudowie filtra powietrza, za filtrem powietrza, przed przepustnicą ssania i przyspieszenia.



Mikser wygląda jak powyżej. W wewnętrznej średnicy nawierconych jest dookoła kilkanaście otworów (dysze przez które wydobywa się LPG w postaci gazowej). Sytuacja więc wygląda tak, że bliżej ścianek mamy mieszankę paliwowo-powietrzną bogatszą w LPG, a im bliżej środka tym mieszanka ma więcej powietrza.Zamykając przepustnice ssania ograniczamy dostęp mieszanki uboższej w LPG, więc do silnika dochodzi mieszanka bogata potrzebna zimnemu silnikowi.

Na koniec chciałem zaznaczyć, że SSANIE nie miesza dwóch paliw naraz!


To co w tekście napisane jest kursywą, to moje domysły poparte obserwacją mojego samochodu. Jeżeli się mylę proszę mnie poprawić. Jednak bezsprzecznie używanie cięgna ssania poprawia start silnika na LPG. Sam robię tak już od paru lat.

Sokół:
Dzieki T_O_M_A_L_A za fachowe wyjasnienie problemu. Tak tez mi sie wydawało, ze niemozliwym jest aby silnik pracował na dwóch paliwach naraz. Sadziłem jednak, ze jakims cudem poprzez zaciagniecie ssania (dźwignie cięgna znajdującą się na desce rozdzielczej) dostaje sie paliwo na gaźnik i przez to silnik chodzi spokojnie. Jak widac musiał mi sie LPG rozlegulowac i podaje mi za dużo gazu przez co zimny silnik na wolnych obrotach faluje i gaśnie. Najwazniejsze jednak, ze ssanie nie powoduje uszkodzen silnika tak jak sie obawiałem :)

A z benzyny nie startuje bo kucyk jest uparty i poprostu z benzyny nie chce opalać. Rzezi, rzęzi i wogóle nie chce zapalić. A odpalanie go na siłe z beny konczy sie tylko rozładowaniem aku, wiec wole ogólnie odpalac z LPG. Prawdopodobnie wina lezy w tym, ze wymienić trzeba przewody zwrotne bo benzyna spływa do baku i potem jak postoi przez noc to nie moze coś zassac. A z pompą paliwa jest wszystko ok bo po trasie normalnie na benzynie smiga. Nie watpie tez że za ten stan rzeczy odpowiada tez słabawy akumulator, który nie jest w stanie uciagnać rozrusznika i pompy paliwa. Wymienie akumulator i zobacze jak bedzie odpalał.

dominikg:
Miałem Ponego 1.5 gaźnika z LPG. I zawsze, ale to zawsze trzymałem sie jednego rytuału zapalania i gaszenia silnika. Rano auto zimne wyciągam ssanie (trzy razy kopnąc w pedał gazu, to przy dużych mrozach) i zapalamy, na benzynce, zawsze zapalał. Jazda kilka minut na benzynie, pony jeśli ma sprawny termostat to szybko łapie temperaturę. Jak tylko drgnełą wskazówka od temp. to przełącznik od gazu z pozycji I na pozycję O, czyli wyłaczony dopływ paliw i benzyny i gazu. Teraz jazda jakieś 100m. (wypala się benzyna pozostała w komorze pływakowej gaźnika) poczym silnik robił buuuuu, czyli brak paliwa, teraz natychmiast należy przełączyć pstryczek na II czyli gaz, silnik odzyskuje sprawność można jechac dalej na LPG.

W skrócie: ssanie zapalamy na benzynie, ciepły - wyłączamy benzyne, wypalamy ją z gaźnika, włączamy lpg.

Gaszenie. Parkujemy autko,jeśli parkujemy na noc to dodajemy gazu i przepstrykujemy szybko z gazu na benzynę (może to byc podczas jazdy, zaowocuje szarpnięciem). Wkręcic silnik jeszcze z raz na obroty żeby wypełnić benzyną komorę pływakową w gaźniku, aby rano było czym zapalić na benzynie.

Z moich obserwacji jeśli auto jest w ciągu dnia zapalane co kilka godzin, można zapalać na lpg. Na noc zawsze przełaczałem go na benzynę, aby rano odpalić na benzynie. Jeśli tego nie zrobiłem, trzeba kręcić klikanaście sekund rozrusznikiem aby pociągnął paliwo do gaźnika. Przy dużych mrozach nie każdy akumulator to wytrzyma!

Przypadek jazdy na dwóch paliwach, da się: wystarczy wypalając benzynę z gaźnika za wcześnie włączyć gaz. Za bogata mieszanka zamula go i gasnie.

ScApi:
Podepnę się pod temat, padł mi wczoraj aku w pracy więc szybki telefon do kumpla z kablami rozruchowymi, z racji że było ciepło to odpaliłem na LPG i tak dojechałem do domu, tutaj zaczęły się dziać cyrki, przełączyłem go na benzynę żeby chwilkę pochodził i na niej przez noc postał, ale Pony się zbuntował i nie ma wolnych obrotów, wkręca się normalnie żadnych dziur w dynamice i podczas jazdy na PB, na gazie wolne obroty są jak najbardziej OK, tak samo normalnie się wkręca i jeździ, obadałem kable i świece profilaktycznie, sprawdziłem pasek rozrządu czy czasem nie przeskoczył (2 tyg wymieniany), ale wszystko jest OK poza brakiem wolnych na PB, sprawdzałem też kwestię (czujnika prężności par, nie wiem czy dobrze napisałem) ale z niego nie wylatuje ani gram benzyny, przytykanie go też nic nie daje, dodam że pony ma gaz od 3-ech tygodni.

Dodaj jeszcze jeden dziwny objaw którego wcześniej nie było, np jadąc na 5 około 3000rpm wrzucam luz, obroty spadają powoli do około 1500rpm i nagle gwałtownie do 400rpm 1s pauzy i 0, silnik gaśnie, próbowałem podnieść obroty jałowe ale na PB jak ustawie stabilne 900rpm to na gazie mam prawie 2000rpm

tomek_27:
Ludzie! Nie bądźcie mądrzejsi od inżynierów.Jazda tylko na lpg prędzej czy później się na Was zemści.Będą problemy z wolnymi obrotami i z rozruchem.Tak to zostało wymyślone,żeby przełączać na lpg przy choć trochę podgrzanym płynie w układzie chłodzenia.Wszystkich chytrusów namawiam,by choć rano uruchamiali silnik na benzynie co dobrze wpływa na parownik,gaźnik.rozrusznik i cały silnik.Zachowajcie choć minimum przyzwoitości.Jak tak jeżdżę od 2002 roku i nie mam problemów tego typu.Choć wiem,że na siłę to mogę uruchomić silnik na lpg przy minus 20 jak to robią inni.To jest katowanie bezmózgowców i mojemu ponemu takiego piekła nie funduję.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej