Forum > Pony / Excel

Remont zawieszenia i wymiana rozrządu

<< < (3/5) > >>

Timon:
A amortyzatory Tokico? Komplet z odbojami i osłonami wychodzi za 540zł, czyli porównywalnie do Delphi, a wydaje mi się, że firma porządniejsza.. O Delphi opinie w necie są bardzo zróżnicowane.

4)Tokico -540zł (gazowo/olejowe)

Opłaca się brać te Tokico na polskie drogi?

[ Dodano: 2012-07-18, 21:59 ]
Zamówione Tokico. W piątek już będą zamontowane. Na pewno będzie lepiej :) Wrażenie z pierwszej jazdy po wymianie 20letnich amorków nie omieszkam Wam napisać.

[ Dodano: 2012-07-21, 08:20 ]
Coś co umnkęło mojej uwadze wcześniej. Z tyłu nie ma osłon i odboi na amortyzatorach. Do kosztów Tokico, Monroe i Service Parts -70zł jakby ktoś porównywał w przyszłości.

Amortyzatory już założone. Jeździ się inaczej, wygodniej w pewien sposób. Wcześniej zwalniałem przed każdą studzienką, bo było ją czuć w dość specyficzny sposób, teraz ten odruch zaniknie. No i autkiem już tak nie buja przy zmianie nawierzchni jak to było wcześniej.

pawliksz:

--- Cytat: "BartBartez" ---
--- Cytat: "Timon" ---Monroe 220zł/2szt
--- Koniec cytatu ---

Jeśli to z jakiegoś Allegro itp. to omijaj.
Zakładałem klientowi Monroe z Allegro i okazały się nieudolną podróbką. NA amorach nabite Monrce, pudełka jak robione na ksero, a same amory nadawały się na złom.
--- Koniec cytatu ---


tak z większością części na allegro np Luk SKF. Z samej ciekawości badałem różnice opakowań i widać na pierwszy rzut oka rożnice miedzy oryg a allegro.

szczuraz:
Ja od nich biorę zawsze service parts i jestem zadowolony. Bez żadnych udziwnień. Monroe wytrzymały mi rok. Service parts mam już prawie trzeci i dalej 75% sprawności.

Maciek:
Poważnie te service parts takie dobre? Jedne z najtańszych części, na dodatek słyszałem, że jakaś totalna chińszczyzna a tu widzę, że szczuraz chwali. Jak to jest z nimi? Ktoś korzystał z ich części przez dłuższy czas i może się wypowiedzieć?

Timon:
Co do zawieszenia - przy wymianie amortyzatorów mechanicy powiedzieli, że tylnia belka skrętna kwalifikuje się do wymiany, bo raczej nikt nie podejmie się regeneracji. ze to konstrukcja taka jak w Citroenach i Peugotach. Jako, że żadnych negatywnych objawów prowadzenia nie było, koła stały prosto, a po wymianie amortyzatorów komfort jazdy znacznie wzrósł to miałem sprawe belki w myślach, ale nie przejmowałem się nią zbytnio. Przy konserwowaniu podwozia parę dni temu zobaczyłem problem na własne oczy. Brak jednej obejmy na uszczelce na belce centralnie na środku i pęknieta ta uszczelka. Przez to była lekko "mokra" od smaru. Nic poza tym. Uszczelka zdjęta i stworzony zamiennik na jej miejsce.

Teraz pytanie - czy jest jeszcze jakiś sens martwić się tą belką? Guma mogła pęknąć ze starości.. Auto w końcu już trochę lat ma. Nasze Hyundaiowe belki są chyba lepiej zrobione niż te w Citroenach i Peugotach. Bo jakoś w necie problemy tylniej belki zawieszenia Google kojarzy z tamtymi markami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej