Forum > ix35 EL

[ix35 EL] Problemy z naszymi ix35

<< < (2/73) > >>

Yaro:
Kolega ma dwa ix35 i na narzeka jak i na jednego tak i na drugiego  :roll:  ja też już nie będę patrzył przy zakupie w stronę Hyundai'a  :roll:

cruel:
Niee.... Nie porównywałbym ix35 z dusterem. Bez przesady. Jakość wykonania dustera wewnątrz jest aż kłująca w oczy. Znaczy za kasę, za którą można go dostać (czyli okolice 50-60tys za wersję 4x4) to w zasadzie na wykonanie wnętrza tak bardzo nawet bym nie patrzył. Ale, że jestem wzrokowcem, to ciężko by mi było. Za to prostota wykonania ma to do siebie, że nie będzie się psuć. A jak będzie to szybko i tanio się naprawi.

Za to do takich testów bym uwagi nie przywiązywał. Renault się czepiają w nich, że za bardzo zegary są podświetlone. A nikt z tych panów "mądrych" nie raczył wspomnieć, że mamy możliwość regulacji ich podświetlenia (aż w zasadzie można je całkowicie wyłączyć). Takie to mamy obiektywne testy.

To ,że Twój egzemplarz tak się psuł to znaczy, że dostałeś strasznie wadliwy.
Już przy pierwszej opcji z korozją dachu... Żądałbym wymiany na nowy, albo negocjacji ceny, za którą kupiłem i zwrot sporej części. JEst to spokojnie do ugrania.

Używka? Worek bez dna. Nigdy nie wiemy co naprawdę trafimy i czy zaraz się nie posypie. Zresztą mając 100k zł w kieszeni nie będzie się szukało używki jak ktoś nastawiony jest na nówkę z salonu.

Co do tematu.
Przy przebiegu bodajże 1000km zaczęła kruszyć się gąbka. Trochę z tym felerem się jeździło, po czym wymienione na gwarancji.

zomol:

--- Cytat: "Slay75" ---Może rzeczywiście był po dzwonie?
--- Koniec cytatu ---

Nie był bity, sprawdzałem u znajomego lakiernika wszystko w "normie"  :mrgreen:
 
Dla pocieszenia lakiernik z ASO pokazał mi, że mój nie był jedyny. Jest sporo reklamacji (obok stał srebrny ix35 z pęcherzami na dachu tylko w innym miejscu )


--- Cytuj ---Jeśli nie Hyundaii, to co będzie po ix35?
--- Koniec cytatu ---

Na pewno jakaś markowa używka Honda, BMW, Audi lub ostatecznie VW


--- Cytat: "cruel" ---
To ,że Twój egzemplarz tak się psuł to znaczy, że dostałeś strasznie wadliwy.
Już przy pierwszej opcji z korozją dachu... Żądałbym wymiany na nowy, albo negocjacji ceny, za którą kupiłem i zwrot sporej części. JEst to spokojnie do ugrania.
--- Koniec cytatu ---

Zejdź na ziemię jak odbierzesz auto i wyjedziesz z salonu to przy reklamacji Pan serwisant spokojnie wysłucha Twoich żądań a następnie zaproponuje Ci lakierowanie i będziesz miał szczęście jak dadzą Ci zastępcze auto.  :-P Wszelkie inne żądania możesz wykrzyczeć do księżyca  :lol:  bo mogą Ci malować auto do skutku.


--- Cytat: "cruel" --- Używka? Worek bez dna. Nigdy nie wiemy co naprawdę trafimy i czy zaraz się nie posypie. Zresztą mając 100k zł w kieszeni nie będzie się szukało używki jak ktoś nastawiony jest na nówkę z salonu.
--- Koniec cytatu ---


Na moim przykładzie jednak widać, że lepiej wydać te 100k na markową używkę a jak ktoś koniecznie chce nowe auto to korzystniej będzie trochę dozbierać  ;-)

Może komuś usterki takie jak u mnie nie przeszkadzają, jednak ja kupując nowe auto, pieszcząc się z nim jak z jajkiem (tylko ręczne mycie, 2 x na miesiąc twardy wosk, ogrzewany garaż z elektronicznym osuszaczem powietrza) wymagam żeby auto przynajmniej nie rdzewiało  :oops:

Janusz:
Chociaż samochód do tej pory mnie nie zawiódł, to po 12.000 tys. przebiegu "firmowy" zestaw usterek:
- skrzypiący podłokietnik (oczywiście można pobawić się w podklejanie zamka),
- krusząca się gąbka fotela kierowcy - kruszy się od strony drzwi kierowcy, to może jak będę wchodził od strony pasażera - przestanie,
- resetujący się wskaźnik średniego spalania (nie tylko po zatankowaniu),
- najbardziej niepokojące: pojawiające się rdzawe punkty na karoserii (poprzedni samochód innej marki nie miał czegoś takiego po 10 latach, chociaż nie nakładałem żadnych wosków).

Firma sama sobie szkodzi, bo co prawda jest 5-letnia gwarancja, ale zniechęcony usterkami klient może odejść w siną dal... I nie chodzi tu o przypadkowy, feralny egzemplarz. Swoją drogą to ciekawe jest jak są prowadzone testy modelu, skoro bardzo szybko po rozpoczęciu użytkowania "wychodzą" u różnych użytkowników (czyli są typowe) te same wady.

pijid:
To nie jest kwestia testów.

Obawiam się że to wszystko jest kwestią produkcji. Jak wiadom ix35 na Europę jest produkowany albo w Nošovicach (jakieś 20 km od Cieszyna po niewłaściwej stronie granicy :->), albo w Žilinie (na Słowacji). W obu wypadkach trudno wykwalifikowanych pracowników (Hyundai kiedyś płakał w rękaw dziennikarzom branżowym...), szczególnie o średnią i wyższą kadrę techniczną (skądś tych inżynierów trzeba brać).

Efekt jest taki, że większość załogi stanowią ludzie, którym to po prostu zwisa. I co gorsza, obawiam się że Polacy (przynajmniej w czeskiej fabryce). Dodajcie jeszcze niekoniecznie zachęcającą pensję i kiepskie warunki bytowe (gdzieś czytałem jak ci ludzie mieszkają...), no i macie komplet. Im się po prostu nie chce chcieć. Nie ma się co porównywać z Koreańczykami, którzy może i ciągle strajkują (współczuję Hyundaiowi, serio), ale w miarę jako taką jakość trzymają.

No trzeba było zainwestować w Polsce :-P Opel, Fiat, Toyota i VW nie żałują :-P
Ale tu nasi też dali ciała na maksa... Jak się komuś proponuje Radomsko, to naprawdę się nie ma co dziwić...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej