może trochę nie na temat, ale gdyby ktoś kiedyś tu szukał info
naprawiać nikt się nie podejmie bo to silniki tzw. jednorazówki, jeżeli mechanik podjąłby się naprawy, to musi dać jakąś gwarancję/ rękojmię, a kto normalny pójdzie na takie coś, wiedząc, że to jest awaryjne już w fabrycznym wydaniu, przecież to jest kręcenie bata na własną skórę... skoro ceny są jakie są, to znaczy, że ten silnik jest awaryjny... zawsze tak było (i będzie w przyszłości), że jeżeli cos jest poszukiwane, to niestety drogie...
silnik 1.0 to silnik do małego autka typu np. i10 w hyundaiu, albo fiatowskie seicento, a nie do wielkiej kony... powiem więcej - w dawnych czasach, za dinozaurów, silniki o takiej pojemności, występowały w wersji R4, a nie R3, a więc siłą rzeczy obciążenie jednego cylindra było mniejsze... fiatowskie, VW silniki o takiej pojemności bez problemu robiły pół mln km, ale w małych, lekkich autkach, w pewnym momencie ktoś wymyślił downsizing i... no właśnie... tym silniczkom od kosiarki zamontował turbo, wycisnął moce jakie kiedyś w tych złych czasach były z silników 1.6-1.8... jaki jest efekt - widać wyżej i w sumie wcale mnie to nie zaskoczyło...
teraz na temat - tu na forum chyba nikt nie robił tego typu przeszczepu, jeżeli się zdecydujesz to raczej będziesz pionierem...
a no koniec jedna sprawa - po co ludziska kupujecie takie wynalazki? 1.0 w aucie, które wazy ponad 1200 kg na sucho? przeciez to nawet na tzw. chłopski rozum się nie moze udać...