Od jakichś 3 tyg mam problem z odpalaniem samochodu. Po przejechaniu przynajmniej kilkunastu km i jak auto postoi już zgaszone te 3-4 min to potem można kręcić i kręcić i nic. Samo auto jak od razu próbuję odpalić po zgaszeniu to zapala bez problemu. Tak jakby immobilizer coś blokowało bo przy kręceniu kontrolka nie gaśnie. Jak już odpali po kilkunastu próbach to za każdym razem te same kontrolki na desce i te same błędy (po kolei sprawdź: LKAS, mechanizm podnoszenia maski, SLIF) i obrotomierz na 0. Następnie wystarczy go zgasić odpalić ponownie i wszystko działa, żadne kontrolki nie świecą. Po podpięciu pod apkę carscaner i komputer za każdym razem w obu wyskakują te same 4 błędy (B16A6, C164808, C161300, C161386). Akumulator w pełni naładowany, pompa vacuum odpinana – nie zmienia nic. Silnik 1.6 t-gdi, 2018r. Ktoś ma jakieś pomysły? Samochód mam od września, wcześniej nigdy żadnych przygód wiec nie wiem na ile to wyższe temperatury mogą mieć na to wpływ. Próbowałem też z drugim kluczykiem ale to też nie ma znaczenia.