Forum > i30 GD

Wadliwy katalizator efek końcowy zatarty silnik GDI

<< < (68/69) > >>

Kretmg92:
No moi drodzy. Temat jest bardzo ciekawy i również mocno roztrząśnięty.
Ale, że bardzo mnie to interesuje i lubię wszystko zgłębiać to przeczytałem wszystko (poza większością wypocin mechani... a nie przepraszam YouTubera)
Reasumując wiedzę stąd oraz to co sam zdobyłem w wielu miejscach, również od mechaników Hyundai/kia powiem tak.
W temacie głównym jakim jest katalizator i zatarcie silnika przez niego.
Otóż wiemy namacalnie, że się topi i niby wykrusza.
O ile topnienie jest typowe przy przekroczeniu 1000°C o tyle wykruszanie jest dość dziwne w tym wieku i bez fizycznej ingerencji. Ale cóż.
Parę osób tu, plus ja sprawdzaliśmy temperature katalizatora w czasie jazdy. Na prawdę ciężko jest przebić 900°C
Średnio to 600-800°C w zależności od jazdy, ale większość jeździ normalnie, więc nie przekracza 800°C.
Więc w teorii jeżdżąc normalnie nie ma opcji by katalizator uległ zniszczeniu. Jednak coś się dzieje. Podejrzewam jakiś słaby materiał, gdyż po zmianie na inny ceramiczny ludzie już nic o tym nie piszą.
Ew długoletni efekt spalania oleju, bo to też niszczy katalizator. Słabe świece, wypadanie zapłonu czyli nie dopalone paliwo. Czyli coś w układzie spalanie go wyniszcza.
Druga sprawa to zasysanie tych o to wykruszonych cząstek katalizatora przez silnik w czasie efektu EGR.
Efekt EGR w tym silniku występuje (jak to opisują technikalia) podczas częściowego obciążenia. Czyli normalne przyśpieszanie pewnie spokojne jak to opisuje instrukcja i pewnie trzymając się wytycznych komputera, który nam pokazuje kiedy dać wyższy bieg, no i niestety stabilna jazda po równym czyli autostrady. Na jałowym bardzo rzadko, na hamowaniu silnikiem wcale.
Czyli zakładamy, że efekt EGR działa przez większość pracy silnika.
Teraz coś co mnie zastanawia.
To zassanie cząstek katalizatora opisane jest tak, że silnik to zasysa i to już tam zostaje. No czy to nie jest dziwne? Raczej to pracuje wpada i wypada. Tym bardziej, że wpada przez tyci uchylenie a wypada przez pełne otwarcie.
Druga rzecz to jeżeli katalizator potrafi się stopić za kolektorem wydechowym to jakim cudem nie topi się w komorze spalania?
To są dwie ciekawostki przez, które nie bardzo chce mi się wierzyć, że "winny" rys jest katalizator.
A trzecia jest taka. Że w silnikach t-gdi jak i vagowakich TSI i tfsi i gorzowskich ecoboost również powstają rysy pionowe. Mało tego kilka sztuk 1.4 MPI też to miało + piston slap.
Dlaczego?
Odpowiedz nasuwa się jedna, w sumie dwie.
Otóż nagar lub pierścienie zblokowane przez nagar.
Sam nagar w czasie "egzystencji" w komorze spalania zbiera opiłki metali oraz popioły z olejów. Przez setki kilometrów może się tego nazbierać i zacząć czynić szkody.
Zablokowanie pierścieni jest dość jasne. Ale dodaj do tego stwardnienie nagaru mamy dobre kombo, które i rysuje i co gorsza robi jajo z cylindra co powoduje piston slap. Do tego jak ktoś jedzie i ma wysoki bieg i niskie obroty czyli np 6 bieg i 2tys obrotów i bierze się za wyprzedzenie bez redukcji, gaz w podłogę. To rysuje i robi jajo niestety. Bo często też w tedy szybko zmienia się temperatura tłoka a bloku wolniej.
Właśnie dlatego na zimnym się nie pałuje.
Poza tym wszystkim bierze olej oczywiście.
Im mniejsze pobory, im cięższe warunki jazdy tym lepiej dla tego silnika.

Co z tą wiedzą robię ja by przedłużyć życie silnika.
Jestem po pierwszej i to przypadkowej wymianie oleju u mechanika, przy okazji robienia sprzęgła. Dokupiłem olej na dolewki 4l bo się bardziej opłaca ale też się nadziałem na tego Shell helix extra... Ciężko znaleźć Shell helix ultra professional af 5w30. Będę szukał, ew zmienię na inny z mojej selekcji.
Dodałem niedawno Liqui moly mos2 i obserwuje, ze 2tyś km przed wymianą wleje płukankę oilsyn release tech power flush. Po wymianie dam ceramizer.
W poprzednim aucie, które miała opinie panewkowego i było jakieś 10-15% aut co miały ten problem, ja tam stosowałem cera tec od LM co drugą wymianę i co tą samą drugą wymianę płukankę przed wymianą. Zrobiłem tym autem 100kkm i panewki cicho. A jeżdżę głównie po wielkim mieście czyli najgorszym środowisku dla ruchomych części silnika.

Temat oil catch tank też mnie interesuje bo niestety efekt działania odmy jest głównym problemem nagaru w dolocie i dokładanym problemem nagaru w komorze spalania.
Polecam też sprawdzić sobie zawór PVC, to proste urządzenie, wystarczy przeczyścić.

Ja się nie dziwię, że ktoś połączył kropki, że kruszy się kat i rysuje się cylinder. To najprostsza odpowiedź. Ale czy słuszna? Dla mnie nie bardzo.

Pozdrawiam i sorry za biedy jak się wkradły.

rafisz:

--- Cytat: Kretmg92 w 25 Lipiec 2026, 08:51:20 ---Druga rzecz to jeżeli katalizator potrafi się stopić za kolektorem wydechowym to jakim cudem nie topi się w komorze spalania?
--- Koniec cytatu ---
skąd pomysł że kat się topi?  :o nie, nie topi się, to niemożliwe, no chyba, że ten wkład ceramiczny byłby zrobiony z plasteliny... ten wkład się kruszy od zbyt wysokiej temperatury jak dla tego materiału z jakiego go zrobili albo od drgań pracujacego silnika, a może jednego i drugiego...
kruszy się nie w postaci odpadających namacalnych, większych kawałków; w wyniku tego kruszenia powstaje bardzo twardy pył - ceramika taka jest, no i ten pył jest zasysany do cylindrów


--- Cytat: Kretmg92 w 25 Lipiec 2026, 08:51:20 ---To zassanie cząstek katalizatora opisane jest tak, że silnik to zasysa i to już tam zostaje. No czy to nie jest dziwne? Raczej to pracuje wpada i wypada. Tym bardziej, że wpada przez tyci uchylenie a wypada przez pełne otwarcie.
--- Koniec cytatu ---

na gładziach tulei cylindrowych zawsze pozostaje cienki film olejowy, nie ma takiej mozliwości żeby olej został do 100% sucha zebrany przez pierścienie choćby ze względu na honowanie, a skoro olej jest na ściankach cylindrów, to ten twardy pył do niego przywiera... spustoszenia na gładziach nie powstają w wyniku 100 "przejazdów" tłoka... to jest efekt kropli drążącej skałę, tych przejazdów pierścieni po  tym przyklejonym pyle ceramicznym są przecież miliony/ miliardy/ biliony

natomiast co do nagaru - raczej nie jest problemem, no bo żeby mógł powstać musi byc zasysany olej do komory spalania, a ten może się tam dostac tylko przez nieszczelne pierścienie albo nieszczelne uszczelniacze zaworowe, no i gdyby rzeczywiście dostawał się którąkolwiek z tych dróg oznaczałoby tylko jedno - ten silnik wyjeżdżając z fabryki byłby już kupą złomu, poza tym nagar występował w silnikach na wiele lat przed pojawieniem się katalizatorów i problemu nie było

Kretmg92:
To by miało sens jakby problem rysowania gładzi cylindrów nie występował w silnik z turbo a jednak występuje.
Sprawdź sobie jak tworzy się nagar i dlaczego jest go dużo na pierścieniach i cylindrach.
Bo po Twojej wypowiedzi widać, że stawiasz 100% na to, że katalizator jest temu winny jednak widzę wiele nieprawidłowości.

Wystarczy 1000°C by już nadtopić katalizator. Muszą zachodzi bardzo niepokojące działania w silniku by kat zaczął się wykruszać. No nierównomierne spalanie lub skoki temperatur.
Tak na prawdę to wszystko domniemanie. Nagar wiemy, że się zbiera i rośnie ten pył z katalizatora nie wiemy jakiej jest wielości czy to pył czy raczej piasek.

rafisz:
piasek się nie przyklei do ścianki bo oleju na niej jest za mało, ale taki drobny pył, już jak najbardziej tak
hmmm, skoro obstawiasz nagar, to... dlaczego nie był problemem w maluchach, polonezach i wielu innych autach z tamtej epoki? owszem cylindry były po iluś tam tys. km eksploatacji wypracowane, zużyte, ale nie było na nich rys... olej jaki był lany do tych samochodów był dosłownie badziewnym mazutem w porównaniu z tymi współczesnymi, a więc zużycie części współpracujących ze sobą musiało postępować bardzo szybko, a co za tym idzie oleju spalały duże ilości, mój kaszlak drinkował około 1l/1000km (przypominam - dwucylindrowiec o pojemności raptem 0,65 litra) żeby było ciekawiej - maluch nie miał nawet filtra oleju... ja jestem jednym z tych którzy naprawiają swoje auta własnoręcznie, nie boję się pobrudzić, nie boję się rozkręcić tego czy tamtego, stąd wiem jak to wyglądało, naprawiłem kilka silników, w jednym pierścienie moczyłem tydzień żeby dało się je wyciągnąć (nie uszkadzając przy okazji tłoka, co rzecz jasna było priorytetem) bo były tak zalepione właśnie nagarem, na denku tłoka też gruba warstwa koksu, ale na gładzi nigdy nie zobaczyłem rysy, choć owszem owe gładzie były zużyte i to bardzo...
druga sprawa - silniki dwusuwowe, tu tworzący się nagar jest czymś normalnym ze względu na zasadę działania, i... też nigdy rys nie zauważyłem, a grzebałem w wielu wynalazkach produkowanych w latach kiedy o mnie jeszcze nawet najlepiej poinformowane ptaki nie śpiewały, polskich, czechosłowackich, każdy kto tego dotknął wie jaka była jakość...
stąd też z mojego doświadczenia wiem jedno, jeżeli nagar byłby przyczyną tworzenia się rys na gładziach, to ten koreański silnik jest kupą złomu gorszą nawet niż ten wynalazek jaki był w maluchu, no kurde nie wierzę w to...

robaszek127:
Bez przesady silniki w maluchu wytrzymywały wuęcej niż teraz super nowoczesne na super olejach 1,2Piuretech ;D. Brat cioteczny miał malucha Eleganta i jeździł nim na lepszych olejach mineralnych to zrobił ponad 120tys od nowości i silnik śmigał dalej aż do momentu jak go mu ukradli. DSam miałem jako pierwsze auto malucha 126P i sam widziałem po zmianie cylindrów na na nowe różnicę po wlaniu castrola GTX zamiast zielonego taniego lotosa.
Teraz motoryzacja przez debilne przepisy UE z ich zielonym wałem i normami Euro 6 czy teraz już 7 powodują tylko coraz gorsze silniki robionr by spełniać eko normy a żywotność to już problem użytkowników.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej