Forum > Sonata

[Sonata EU4] Wózek [sanki] silnika - dywagacje o jakości wyk

(1/6) > >>

EdBBa:
IgoReCzeK napisał [przy innym temacie]:  "Hyundaie mają to do siebie, że banalnie się psują"
Ale do rzeczy.
Otóż w moim, 8 letnim autku, w wózku silnika -od strony wewnętrznej, na wysokości ścieku kondensatu klimatyzacji, w pionowej[!] ściance
- ukazała się przerdzewiała dziura o wym 10 x 5o mm.
Warsztat III kategorii podejmie się naprawy - przyspawania nakładki. Typowe załatanie dziury, i co dzlej?
Serwis odmawia takiej naprawy, twierdząc, że jest to tylko doraźne załatanie dziury, bowiem na pewno skorodowane są elementy mocowania zawieszenia, znajdujące się wewnątrz wózka.
Sądzę, że serwisant ma wiele racji, jazda może się okazać niebezpieczną [widziałem u niego auto oczekujące na dostawę wózka].
Dodam tylko, że wg mnie o poziomie jakości tej konstrukcji, i jej wykonania, nawet dyskutować nie warto.
Bo świadczy to o jakości całego wyrobu - auta.
Myślę, że nie mogę się zgodzić z wyrażoną na wstępie, opinią naszego Szanownego Kolegi, że hyundaie "banalnie się psują", bowiem przerdzewienie wózka trudno nazwać banalnym uszkodzeniem, może raczej charakterystycznym?!.
Nie słyszałem o podobnych uszkodzeniach [po 8 latach] aut innych marek.
Sądzę, że na miejscu jest dosadne, nawet bardzo, określenie tego uszkodzenia: skandalicznym.
Nie przesadzajmy zatem w opiniach o wyjątkowej jakości hyundaiów [o kiepskich lakierach; chromach, nawet wspominać nie warto].

Timon:
Chymm... A dopuszczasz do siebie choćby myśl o tym, że to wadliwa partia? Przykładowo ostatnio dużo ferari staje sobie w płomieniach. Nowsze Mercedesy często miewają problem z rdzą - widziałem filmik z dwuletnim Mercedesem, w którym podłoga odpadała. Wpisz sobie w google przekonasz się sam. Zgadzam się z Tobą, że nie jest to błacha usterka mimo tego nie uważam by był to powód do podważania jakości całej marki. Tak w przypadku Hyundaia i opisanego przez Ciebie problemu jak i w przypadku wspomnianego przeze mnie Mercedesa czy Ferari.

Moje auto ma już ponad 20 lat, jeśli chcesz to wpadnij do Wrocławia i zobacz na własne oczy jak może się trzymać Hyundai po 20 latach.

olek1982:
We wspomniany wcześniej cytacie, dotyczy on mojego autka, w temacie który założyłem.  Auto pochodzi z 95 roku i jest minimalnie skorodowany na listwach drzwiowych, wiec temat na pewno nie dotyczy wszystkich Hyundai starszych niż 8 lat. Zdaje sobie sprawę, iż założony przez Ciebie temat jest przejawem bezradności, ale nie bierz serio takich cytatów, gdyż był on pisany w formie żartu, a nie dogmatu.

Czy jak ludzie mówią niemiecka precyzją, to znaczy ze Golfy sie nie psują ?

Hants:
A po zakupie zajrzałeś od czasu do czasu pod maskę? Nakapało i od razu wypaliło dziurę?
Każde urządzenie ma prawo sie popsuć - toster, mikser, satelita, auto, etc.

Masz tak jak dbasz. Chcesz obejrzec podwozie i komorę silnika mojego 18 letniego Hultaja?

Uwazam, ze ze względu na politykę HMC -  'prosto, tanio i porządnie' - nasze auta są pozbawione całej masy wiecznie psujących się elementów i są bardzo proste do serwisowania. Część o której wspominasz jest wymienialna, a wylot z kondensatora to jak pamiętam - gumowy wężyk, łatwy do poprowadzenia w dowolnym kierunku. Nie masz przypadkiem auta po wypadku/kombinacjach?

EdBBa:
Kiedy czytam niektóre wypowiedzi, to przypomina się pewien dowcip: Mamo chwalą nas! Kto? Wy mnie, a ja Was!
Inna zaś wypowiedź przypomina dziennikarza, [z tzw meinstremu] który łaja opozycjonistę za wskazanie błędów rządzących.
Ale do rzeczy:
Pozwolę sobie zwrócić uwagę -Szanowni Koledzy, Opozycjoniści- że autami jeżdżę prawie 40 lat [wcześniej motocyklami].
Sonata jest moim 5 autem.
Moja wiedza i doświadczenie pozwoliły samodzielnie [w jednym z aut] wykonać, bez mała, kapitalny remont silnika
oraz kapitalny podwozia [ramy] i zawieszenia.
W pozostałych wykonywałem również szereg innych napraw, oczywiście już nie tak złożonych. Mniemam więc że, mam pewne
doświadczenie -pewnie nie tak duże, jak wielu spośród Klubowiczów- ale jednak nie tylko "ujeżdżacza".
Odpływ kondensatu -w określonym miejscu- projektował i wykonał HMC. Trudno więc abym z góry zakładał wadliwość tego zespołu,
przecież w opinii wielu - świetnego jakościowo produktu. Zwłaszcza zaś zakładał, że otwór technologiczny[?] umieści producent
w górnej półce, miast w dolnej. I w związku z tym, nie tylko powinienem "zaglądać od czasu do czasu" pod maskę,
ale może też np. przed kupnem: obejrzeć otwory wózka silnika i miejsce odprowadzenia kondensatu.
Podkreślam: skorodowany wózek silnika - po ośmiu latach użytkowania - jest po prostu skandalem.
Jeśli ktoś woli - banalnym skandalem.
Więc  proszę nie mówić mi gdzie mam "zaglądać od czasu do czasu".
Bo przypomina mi to nieco, niejakiego Santiego, który "gościł i rządził" na Forum. Ale dość uszczypliwości.
Jeśli mamy dyskutować, to dyskutujmy poważnie, życzliwie i rzetelnie.
Poprzednim moim autem była Carisma GLS 1,8 z 1995 roku; auto z wiele większym przebiegiem od Sonaty.
Carisma, właśnie poza "banalnymi" zużyciami części i zespołów, wynikającymi z przebiegu i [również] wieku, znacznie lepiej
się prezentowała pod względem jakości. Nie stwierdziłem "niebanalnych" uszkodzeń, jak w Sonacie.
A przecież do wspomnianych uszkodzeń [w pierwszym poscie],  należy dodać: dziurę [korozja] w chłodnicy układu wspomagania,
oberwanie się dolnego segmentu chłodnicy płynu chłodzenia silnika [na razie bez dalszych skutków].
Pomijam tu już tak banalne, jak konieczność wymiany tylnych tarcz hamulcowych po 105 tys km [mimo nieagresywnej jazdy],
tudzież łączników stabilizatora; wadliwą, ciężką pracę wysprzęgnika [pompy?] sprzęgła po jeździe "noga za nogą" w 2,5 km korku.
Użyte przez Kolegę IgoReCzeK-a określenie: "Hyundaie mają to do siebie, że banalnie się psują.", bardzo się mnie podoba,
i jest b. trafne dla określania normalnego zużycia - nawet niekiedy uszkodzenia - banalnych części.
Zaś użyte w jednym z postów argumenty, że inni też tak mają, albo i gorzej; są argumentami niepoważnymi.
Co w istocie mają udowadniać?
Może prawdziwość dowcipu przytoczonego na wstępie?
I nie chodzi o to, że w istocie jest pewien stan bezradności, ale o to iż nie jest to wyjątek, nadto bardzo poważny w skutkach.
Czy zatem Sonata, to tylko kupa wad?
Oczywiście nie. Ma też szereg zalet: choćby b. dobra -jak na razie- skrzynia biegów, chyba nie najgorszy też zespół wydechowy,
dość dobra -szeroko pojęta- trakcja. Na razie to tyle.
Nie wiem jaką politykę prowadzi HMC, niektórzy wiedzą.
Ja wiem jedno, to co wyżej napisałem: skorodowany wózek - to zwykły skandal, po prostu szkoda słów!
Kompromituje wyrób pod nazwą: auto Hyundaia. To nie to samo co dziura w błotniku.
Uważam, że rzetelność oceny [nawet ukochanych Hultajów] przede wszystkim nie może polegać na kamuflażu.

Wyrazy poważania i pozdrowienia - EdBBa

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej