Forum > Tucson JM
dziwne popiskiwanie - ki diabeł?
Testus:
Jako, że wszelkie koncepcje mi się wyczerpały a mechanikowi chyba nie chce się szukać postanowiłem Was zapytać.
Od roku pojawia mi się czasami, przy rozgrzanym silniku, na wolnych obrotach popiskiwanie jak w starym kołowrocie u studni lub w obrotowej huśtawce.
Popiskiwania są cykliczne ale w dość dużym odstępie - ok 1-2 sekundy.
Co ciekawe są słyszane również po wyłączeniu silnika tak do pół minuty.?
Co się może jeszcze obracać po wyłączeniu silnika? Kompresor klimatyzacji? Pompa wspomagania?
Paski, napinacz pasków, pompa wody, rozrząd wymienione. Objaw pozostał.
Shadows:
Na pewno z przodu?
U mnie popiskiwała pompka paliwa w baku, ale tak jak piski się pojawiły tak po kilku miesiącach zniknęły. No i u mnie popiskiwało sporadycznie.
Z przodu po wyłączeniu silnika chyba nie ma co popiskiwać, może silnik od nawiewu. Pompy wspomagania, sprężarka są napędzane silnikiem, więc nie pracują po jego wyłączeniu.
Może też piszczeć jakiś przekaźnik. Myślę, że zlokalizowanie pisków nie będzie żadnym problemem, nasłuchuj skąd dobiegają piski.
Testus:
Nie pompa paliwa to nie jest. Ta piszczy jednostajnie od zawsze.
Niestety nie jest to słyszalne zawsze i najczęściej nim zdążę wysiąść z samochodu i otworzyć maskę to zanika. Mechanik nic nie słyszy. Odwrotnie niż ja i moi pasażerowie
Chyba zmienię mechanika ;)
Mirek:
Ja mam to samo - jak otworzę w czasie jazdy okno to słyszę - raz jest, później nie ma - szukałem i w końcu dałem sobie spokój.
Tak jest dobrze ponad rok i oprócz tego, że jest nic się nie dzieje. :mrgreen:
kerad:
Ja w Sportage bliźniaczym, też mam coś takiego, szczególnie słyszalne jak wjadę do garażu i wyłączę silnik, to jest efekt jakby "ktoś" lub "coś" się huśtało na zardzewiałej huśtawce, nie potrafię tego inaczej słowami opisać, takie kwik-kwik...
Nawigacja
[#] Następna strona