Autor Wątek: [Atos] Początek końca?  (Przeczytany 3269 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Waldi

  • Gość
Początek końca?
« dnia: 04 Listopad 2009, 07:12:01 »
autko zaczyna pokazywać swój wiek. W ciągu roku wymieniłem chyba cały przód z tulejek, wahaczy, końcówek, klocki i tarcze z przodu. I niby auto bezpieczne, ale badania okresowego nie może przejść bo jest skorodowany przewód nożnego hamulca tylnego. Mało tego hamując tylnymi kołami siłą hamowania na tablicy powinna być koło 1200 a u mnie jest 250 na lewym i 600 na prawym. W efekcie czego sprawdzając tylne hamulce po naciśnięciu pedału zapalają się światła stop a koła dalej się kręcą. Rok temu wszystko było sprawne. Dzisiaj padł silniczej nastawny lampy. Ciągle terkocze, odłączyłem go. Pasek alternatora piszczy Tylko patrzeć jak mi siądzie sprzęgło albo skrzynia biegów.

żeby tego było mało to z serwisu odeszli ludzie profesjonaliści, którzy wiedzieli dużo na temat mojego samochodu. Potrafili już przy pierwszej rozmowie okraślić pszczyne usterki, przybliżone koszta i czas naprawy. Świetnie doradzali, proponowali bardziej opłacalne posunięcia. Miałem do nich zaufanie. Teraz siedzi tam koles wyglądający na handlarza, cinkciarza, złota branzoleta, cwaniakówaty w mówię.

Mam wrażenie że o tej marce nie wie nic. Pytany nie udziela jasnych dopowied, ucieka wzrokiem. W przeciwieństwie do starej załogi, nie potrafi określić ani ceny ani czasu naprawy. Pan go zostawi, zobaczymy, jutro coś będzie można powiedzieć. Stara załoga robiła to w 20 minut.
Pora rozejrzeć się za nowym serwisem i chyba nowym autem, a może nową marką?

sorka za rozwleczenie, ale pisalem z komory, a dziwnie mozilla pozwala zapisac okienko i dalej albo na pale sie klepie literki albo trzeba nowy wpis robic bo nie przewija. pewnie zaraz mod to sciagnie do jednego

ktos kiedys madry napisal, amochod wytrzymuje 10 lat, potem trzeba zastanowic sie co dalej, inwestować cz sprzedać. W pudelko nie ma sensu inwestowac, wiec wniosek jest jeden. W ciagu roku zmieni właściciela.

teraz zastanawiam sie co dalej. z jednej strony moge kupic takie samo pudelko-golasa za 30000 ale fabrycznie nowego i miec pewnoasc ze bez problemu nim wszedzie dojade, a z drugiej strony to az 30000 za pudelko, pewnie jeszcze na 10 lat zkredytowane.

A moze kupic cos bardziej przecietnego, bez zbednej elektroniki, ale z pewnej reki, audi 80, vw pasat, skoda fabia itp, wlozyc w niego 5000 na wymiane tulejek, wahaczy, hamulcow, akumulatora, koncowek, tlumika, moze sprzegla i innych rzeczy ktore sie zuzywaja i bede mial samochod

ale to tylko gdybanie, na razie musze wymienic przewod hamulca - 150zl i zrobic hamulce z tylu - bezcenne na razie
« Ostatnia zmiana: 21 Czerwiec 2020, 11:29:05 przez Brt »

e-gen

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #1 dnia: 04 Listopad 2009, 13:06:53 »
Cytat: "Waldi"

A moze kupic cos bardziej przecietnego, bez zbednej elektroniki, ale z pewnej reki, audi 80, vw pasat, skoda fabia itp,

zaleta taka, że nie zardzewieją - niemniej każdy samochód się zużywa i psuje - dysponujesz "pewną ręką"?

Witek

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #2 dnia: 04 Listopad 2009, 14:36:59 »
Z tego co widzę Twój Atosek ma DOPIERO 9 lat, ile ma przebiegu?
U mnie Atos jest od nowości, ma zrobione 104 000 i ponad 10 lat. Ostatnio jak "łatałem" przewód odpowietrzający na kanale u znajomego, znajomy ten wszedł pod samochód i jak zobaczył, że rdza jest tylko na śrubach (którą sobie zeskrobałem i zamalowałem) to był w szoku, że taki samochodzik tak się ma - co prawda, u nas drogi w zimie się nie soli, samochód jest garażowany.
To, że wkrótce czeka mnie wymiana zawieszenia i innych elementów eksploatacyjnych to rzecz normalna. Wydech jest od nowości i też trzeba myśleć nad jego wymianą. Ale samochód w tym momencie wart jest niecałe 7 tys. i sprzedawanie go mija się z celem.

Cytat: "Waldi"
teraz zastanawiam sie co dalej. z jednej strony moge kupic takie samo pudelko-golasa za 30000 ale fabrycznie nowego i miec pewnoasc ze bez problemu nim wszedzie dojade, a z drugiej strony to az 30000 za pudelko, pewnie jeszcze na 10 lat zkredytowane


Za 30 000 faktycznie może być pudełko golas, ale za niedużo więcej można kupić całkiem dobry i fajnie wyposażony samochód. Wkrótce u mnie w rodzinie pojawi się nowy samochodzik - już czeka u dealera, ale ma mieć zamontowanych kilka dodatków, więc jeszcze nie jest do odebrania - jak tylko się pojawi zaprezentuję go w OT.

Cytat: "Waldi"
ktos kiedys madry napisal, amochod wytrzymuje 10 lat, potem trzeba zastanowic sie co dalej, inwestować cz sprzedać. W pudelko nie ma sensu inwestowac, wiec wniosek jest jeden. W ciagu roku zmieni właściciela.


Wcale to nie był mądry gość. Jak ktoś dba o samochód to wytrzyma i 15 - 20 lat. Wiadomo, że po 10 latach to i rdza i zawieszenie i wszystko po kolei będzie do wymiany, ale części nie są drogie, zwłaszcza, że jeździmy tanimi samochodami. Gdyby silnik zaczął szwankować, wtedy trzeba się zacząć martwić. Hamulce to rzecz eksploatacyjna i prędzej czy później wymiana przewodów to rzecz niezbędna.

Dodam, jeszcze, że przy Atosie można samemu dłubać. Nie potrzeba wielkiej wiedzy i jeśli ktoś ma jaką taką wprawę można samemu naprawiać.

To tyle ode mnie...

Waldi

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #3 dnia: 05 Listopad 2009, 11:40:00 »
moj nie ma jeszcze 90000
rok temu konserwowalem go na zime, a rdza posuwa sie
hamulce tylne dzialaja tylko na recznym, na noznym nie. mysle ze jak mechanika jest ta sama dla recznego i noznego, to szczeki sa w porzadku. cos musi byc z przewodem noznego, albo z jego hydraulika. zobaczymy. Daje mu jeszcze rok bieżącego serwisowania, mycia, woskowania, sprzatania, benzyny 98 i autocasco.
Masz racje Witek, w tym samochodzie wiem co i jak piszczy, a sprzedawać za 8000 nie warto, bo zamienie na starsza padake, tylko wieksza.

Vanitum

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #4 dnia: 05 Listopad 2009, 14:11:24 »
hmm.. mój antoś ma przejechane jakieś 150 tys. po polskich, dziurawych, solonych drogach i jeśli mam być szczery to poza wymianami eksploatacyjnymi nic sie póki co (odpukać) poważnego nie dzieje. Fakt, że autko jeździ u mnie pól roku, ale z tego co wiem, żywot zaczynało jako samochód firmowy. Jedyne co czeka mnie do zrobienia na chwilę obecną (a jak znam życie będzie to zrobione przed ewentualna sprzedażą) to kilka wgniotek, z którymi go kupiłem. Na szczęście nie ma odprysków więc to się nie spieszy:)

Witek

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #5 dnia: 05 Listopad 2009, 14:26:23 »
Cytat: "Waldi"
cos musi byc z przewodem noznego, albo z jego hydraulika. zobaczymy.


Wchodzisz pod samochód i tam od samego koła możesz sprawdzić przewód hamulcowy. Albo odkręć koło i od samego koła leć (podejrzewam, że przy kole może być problem).

Cytat: "Waldi"
benzyny 98


I lepiej Ci się jeździ? Parę razy zatankowałem 98 i uznałem, że skoro nie widać różnicy to po co przepłacać :-> Atos jest przystosowany do 92 oktanowego paliwa więc 95 jest w sam raz dla niego :oops:

Vanitum

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #6 dnia: 05 Listopad 2009, 14:44:19 »
Cytat: "Witek"

I lepiej Ci się jeździ? Parę razy zatankowałem 98 i uznałem, że skoro nie widać różnicy to po co przepłacać :-> Atos jest przystosowany do 92 oktanowego paliwa więc 95 jest w sam raz dla niego :oops:


hmm... ja tez antosia karmię 98 i różnica jest odczuwalna i w spalaniu i dynamice samochodziku.....

Witek, może musisz poszukać lepszego wodopoju dla swoich pięćdziesięciu paru koni?

Witek

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #7 dnia: 05 Listopad 2009, 15:30:13 »
Cytat: "Vanitum"
Witek, może musisz poszukać lepszego wodopoju dla swoich pięćdziesięciu paru koni?


Z ciekawości pewnie w najbliższym czasie spróbuje zafundować Atosowi kilka mocniejszych trunków ;)

Waldi

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #8 dnia: 05 Listopad 2009, 16:11:54 »
widać różnicę, nawet kilka

1. niewielka różnica w cenie
2. podwójna punktacja w programie lojalnościowym
3. odczuwalnie poprawiona dynamika, może bez fajerwerków, ale reaguje na dodawanie gazu, na 95 bardziej mułowaty

co do spalania, nie mam jak tego sprawdzić. 98 też są lepsze i gorsze. Tankuję ciągle na tej samej stacji, czasami 95 jak różnica w cenie jest duża, ale najczęściej 98. No i właśnie tą 98 kiedyś wlałem, a atosik przymulony jak po 95. Nie będę spekulował, ale najłatwiej powiedzieć że w obydwu zbiornikach ta sama benzyna była. Potem zalałem 95 i znowu 95 i w kolejnym miesiącu 98, różnicę widać było pod butem :)

lasak leszek

  • Gość
Początek końca?
« Odpowiedź #9 dnia: 12 Listopad 2009, 20:58:26 »
witam mój atosik ma 167978km i sobie dobrze radzi tankuje raz 95 raz 98 i nie narzekam