Forum > Sonata

zuzycie sonaty po 220kkm

<< < (2/2)

Hants:
Wydech o nic nie puka?

BLOONDYN:
Jak wjadą w taką dziurę lewym kołem to z lewej strony słychać a jak prawym to z prawej :-P

bzyk:

--- Cytat: "BLOONDYN" ---A właśnie . Jak wyglada sprawa zawieszenia po przejechaniu 220tyś km, ile było wymieniane i co? U mnie samochód ma 125tyś , dochodzą mnie niekiedy na ostrych nierównościach - głuche stuki z tyłu. ( poprzedni właściciel mówił że nigdy nic z zawieszeniem nie robił , a na "szarpakach" nic nie wykazało... ze niby ok. Sprawność amorów 72%)
--- Koniec cytatu ---


po zakupie auta (190kkm) wymienilem przednie amory(KYB) bo troszke sie auto wyginalo na wybojach (pewnie na niemieckich autostradach nie bylo to zauwazalne :, a ja dosyc dynamicznie jezdze), tylne byly jeszcze do przezycia - po za tym ubezpieczenie, rozrzad oleje, wiec oszczedzilem resztske pieniedzy na pozniej) )po za tym wszystko zwarte , przy 220 zmienilem oba tylne (KYB), a w zeszlym tygodniu celem wyciszenia auta (przeladowalem go na wycieczce do chorwacji) wymieniono piaste prawa, gumy (zawieszki) do stabilizatora... (to one halasuja przy poprzecznych nierownosciach) , zmenilem rowniez tarcze na nowe + klocki... calosc robilem w ASO, panowie powiedzieli, ze nie ma nic wiecej do wymiany, auto po dziurach jezdzi jak nowe z salonu. Mam w ksiazce serwisowej auta wpisana wymiane kompletu amorow przy 120kkm, poprzedni wlasciclej zamontowal HMC-Sachs, czyli orginaly. Z przebiegow wynika, ze zawiasy sa mocne i wytrzymale. Przod po 30kkm ma nadal optymalna sprawnosc !

BLOONDYN:
Dzięki za opis ;-)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej