Forum > Sonata

Sonatka 2,7 V6 z uszkodzoną miska i wałem. Czy warto kupić??

<< < (3/7) > >>

kpawel:
Koszt silnika i wymiany to 4tys zł i można zrobić to w Warszawie.

chris.fm:
Czyli teoretycznie autko gosciu sprzedaje za 13000. silnik 4000 i skrzynia ewentualnie 4000. no i robocizna u znajomego mechanika. czyli wyjdzie ok 23000. to i tak tanio coś jak za ten model wychodzi. Podejrzane że facet nie chce go naprawiać. \
A może tak inny silnik dało by się tam upchać bo ten 2,7 szukałem w necie ale ciężko taki znaleźć.

kml:
Hants, tak ale w Anglii za minium krajowe brutto możesz się bawić a w Polska to możesz zdechanć co najwyzej prawda...


--- Cytat: "kpawel" ---Koszt silnika i wymiany to 4tys zł i można zrobić to w Warszawie.
--- Koniec cytatu ---


Silnik do forda mondeo, poprzedniego TDCI, po hamowni, sprawdzony kosztował 6 tys pln a o wymianę przez grzeczność się nie pytałem. 4 tys za silnik i robotę to dużo za mało jak na Warszawę, w moim odczuciu.


--- Cytat: "chris.fm" ---Podejrzane że facet nie chce go naprawiać. \
A może tak inny silnik dało by się tam upchać bo ten 2,7 szukałem w necie ale ciężko taki znaleźć.
--- Koniec cytatu ---


Gdyby to sie dało łatwo naprawić to na 100% koleś by to zrobił i dopiero sprzedawał. Osoba, ktora ma opór kasy nie jeździ zagazowaną sonatą. Mogę sie założyć, że jakiś większy serwis tego silnika to będzie kłopot i nerwy bo wcale tak dużo ich nie ma.

Jeżeli masz ochotę na sonatę to lepiej dozbieraj i kup na chodzie, sprawną albo sam sprowadź i będziesz wiedział co i jak. Tani, fajny, zagazowany samochód z rzekomo nie problematyczną usterką to nie jest coś co sie zdarza w Polska i nie jest wałem jakimś.

Każdy kto ma problemy z samochodem natychmiast się go pozbywa bez względu na to jaka to marka etc. Mój znajomy miał pandę od nowosci, przez 6 lat i 100tys i kiedy po raz 3 w ciągu 2 miesięcy trafil na lawetę to panda poszła na handel i kupił sobie nowego swifta bo nie chciał mieć zawodnego samochodu.

kpawel:
Jak dla mnie to auto jest warte uwagi.
Jeżeli auto ma uszkodzoną miskę olejową, a konsekwencji wał to jestem pewien, że właściciel zatrzymał auto po uderzeniu i skrzynia biegów jest cała.
Czemu nikt nie zadzwonił do właściciela i z nim nie pogadał, tylko wszyscy dywagują.
Auto 13tyś + skrzynia miał byc silnik 3tyś (Santa Fe, Coupe) + robocizna 1tyś = 17tys zł

Prawdopodobna historia auta: wypadek w USA, sprowadzenie do Polski i naprawa blacharska, montaż instalacji gazowej 4,5tyś zł

kml:

--- Cytat: "kpawel" ---Jeżeli auto ma uszkodzoną miskę olejową, a konsekwencji wał to jestem pewien, że właściciel zatrzymał auto po uderzeniu i skrzynia biegów jest cała.
Czemu nikt nie zadzwonił do właściciela i z nim nie pogadał, tylko wszyscy dywagują.
Auto 13tyś + skrzynia 3tyś (Santa Fe, Coupe) + robocizna 1tyś = 17tys zł
--- Koniec cytatu ---


A dasz sobie ręke za to uciać? Bo ja znam osobe co jechała po strzale w miske olejową aż samochód wyglądał jak lokomotywa. Równie dobrze ktoś po pijaku mógł jechać albo po dragach i tutaj mamy pełnie możliwości tego co mogło pójść źle. Jednym z moich najulubieńszych przykładów jest dziewczyna pewnego kolesia co miała pilnować oleju w silniku a robiła to w ten sposób, że jak silnik zaczynał głośno chodzić to ona sobie brała głośniej radio aż wyjeździła do sucha wszystko. Po zalaniu solej lał sie z rury wydechowej jak ze szlaufa.

Nie wiem po co dzwnić do właściciela i tak prawdy nie powie.

Nie wiem jak z ceną za sprawną skrzynie ale robocizna w kwocie tysiąca złotych to wyłacznie za wymianę i wpięcie nowej skrzyni z płynami ustrojowymi bo na pewno nie za robienie silnika i wszytstkich rzeczy z tym związanych. Twoje ceny są tak niskie, że albo to jest duuużej znajomości albo, bez obrazy, w zakładzie pokroju kobry.

Zgadzam się, że jest to powypadek z USiA tylko pozostaje kwestia jakiego typu to jest powypadek bo moze być wgnieciony błotnik a może być prostowany banan.

Swego czasu dosyć mocno badałem, z ciekawości bo automatów nie lubie, temat ASB i wyszło mi że w Polska jest kilka zakładów, które potrafią cokolwike zrobić ze skrzynią poza jej wymianą i wszystko jest dobrze dopóki doputy coś sie nie wysypie.

Bez cienia wątpliwości ta sonata jest naprawde bardzo ładna ale ja wolałbym brać samochód z przerysowanym bokiem etc niż poważnym problemem na linii silnik-ASB.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej