tu problemem jest to że dźwigienka na zacisku nie wraca do położenia wyjściowego, obrazują to dwie pierwsze fotki z wiadomości z 21 maja dodane przez autora tematu, tak samo działają zaciski lucasowskie spotykane w wielu samochodach (japończykach, niemieckich, francuzach), nie wierzycie? rozkręćcie taki zacisk na części pierwsze i przeanalizujcie budowę, na 100% wówczas nie padnie rada typu podciągnij linkę... jeżeli dźwigienka nie wraca do położenia wyjściowego, to nie ustawia się odpowiedni luz pomiędzy tłoczkiem i klockiem hamulcowym, najnormalniej jest za duża szczelina i nic nie da podciąganie linki, wymiana linek i inne cuda wianki, najnormalniej skok tego mechanizmu w środku zacisku jest ograniczony, ale o tym wie tylko ten kto to choc raz rozebrał "ze zrozumieniem", trzeba znaleźć przyczynę nie wracania dźwigienki na zacisku do położenia wyjściowego, może ta dźwigienka jest źle założona na wieloklinie, warto sprawdzić, może linka się blokuje w pancerzu co jest bardzo prawdopodobne...
w moim aucie po opuszczeniu wajchy na maksa w dół, linka na tej dźwigience na zacisku ma jakieś 0,5 mm luzu, a więc w stanie spoczynku nie jest wogóle naciągnięta, jest luźna, to tak apropos tego podciągania...