Dopiszę info po dzisiejszych próbach podejścia do samochodu.
Pierwsze ranne przekręcenie kluczyka i słychać było pompę paliwa. Szok!

(co się mu odmieniło przez noc, nie mam pojęcia)
Kręcić kręcił, ale niestety odpalić nie raczył.
To wziąłem go na hol i za drugą próbą odpalił. Kolejne zdziwienie.

No i teraz po zgaszeniu odpala...
... tylko jak długo.
Proszę o burzę mózgów, bo dopóki będę jeździł wokół komina, to ok. Zaś w dalszę trasę, to słabo to wygląda.