Forum > Instalacja LPG, CNG, inne
[Sonata NF 2006, 2.4L G4KC, auto] Jaką instalację polecacie?
Hants:
--- Cytat: "darekn15" ---Dodatkowo wariator zapłonu TAP03/2 (do obróbki sygnalu cyfrowego z czujnika wałka rozrządu )
--- Koniec cytatu ---
O , a co to za ustrojstwo?
Dałbyś, proszę, radę podrzucić kilka fotek z rozmieszczeniem komponentów u siebie? (Może byc na priv). Bardzo by mi to ułatwiło sprawę z samodzielną instalacją.
darekn15:
Tutaj trochę "propagandy producenta" o TAP.
//www.youtube.com/watch?v=aJ9GOIXjyUo
Co do fotek , to trochę ciężka sprawa tzn. po podniesieniu maski niewiele widać. W zasadzie "na wierzchu" jest tylko filtr fazy lotnej (odstojnikowy), reszt ukryta pod komponentami silnika.
Parownik mam po akumulatorem, wtryski/wkrętki generalnie nawiercone przy wtryskach benzynowych, jak podniesiesz osłonę przykrywającą górę silnika, to zobaczysz że praktycznie nie ma opcji do kombinowania, wkrętki da się zamontować tylko w 1 pozycji (całkiem dobrej zgodnie ze sztuką ), ewentualnie pozostaje montaż "od spodu". Pobór podciśnienie - wwiercona wkrętka za przepustnicą , ale jeszcze w module przepustnicy (nie wiem czy to jest najlepiej).
Hants:
Ciekawi mnie ten parownik pod akumulatorem, przewody wodne nie są przez to nieco za długie? Między silnikiem a scianą grodziową kabiny miejsca jest tyle że w zasadzie można by tam schować rower... ale wówczas rurka z gazem byłaby niemiłosiernie długa... chyba jednak lepiej pociągnąć tam miedź, ale z drugiej strony w okolicach nad ASB robi się całkiem ciasno (dolot powietrza, filtr powietrza, ECU, przepustnica, grubaśna wiązka kabli..
Powiem szczerze że nęci mnie ukrycie wtrysków pod plastikowym kolektorem dolotu i dysze "od spodu". Jakoże nie mam w tym wielkiej praktyki, rozważam zakup testowego kolektorka nad którym się trochę poznęcam.
Podciśnienie generalnie ma być za przepustnicą. Myślę, że w tej materii panuje kompletna dowolność ( o ile nie bierze się podcinienia z jednego, pojedynczego kanału!). W poprzednim aucie wwierciłem się w przeciwległy do przepustnicy koniec kolektora, a potem metrowym (!) silikonowym wężykiem rodzielonym łącznikiem Y, połączyłem z MAP sensorem i parownikiem. Nigdy nie miałem żadnych problemów z niewyrabiającym parownikiem.
Dzięki za linka, zaraz obejrzę.
Obejrzałem, nadal nie rozumiem do czego to jest. :-)
darekn15:
Wariator wyprzedzenia kąta zapłonu służy do modyfikacji/wyprzedzania zapłonu w stosunku do fabrycznych ustawień. "Optymalne" ustawienie zapłonu dla lpg może trochę poprawić elastyczność silnika na lpg , nieco zmniejszyć spalanie (np o 0,3l), nadto pozytywnie wpłynąć na trwałość gniazd zaworowych.
Co do lokalizacji parownika, to fakt przewody są dość długie i w porównaniu z moim poprzednim autem tj. Primera P11 gdzie były one krótsze widzę dłuższy czas potrzebny do przejścia z Pb na lpg, ale nie jakoś dramatycznie dłuższy (muszę jechać paręset metrów więcej na pb)
Z tym kolektorem do prób to dobry pomysł, warto poeksperymentować. Jak napisąłem wcześniej "od góry" można wkretki dość dobrze zamontować , ale możliwe że "od dołu" da się to zrobić lepiej (tzn bliżej zaworów i centralnie)
Hants:
Dzisiaj przyszła paczka z kolektorem i zaczynam mieć wątpliwości czy dysze wwiercone od dołu to jednak rozsądna sprawa.
1. Kanały powietrza (mieszanki) wydają mi sie jakieś małe i wąskie. Rozważając, że silnik 2.4litra jest o 20% większy niż 2 litry i porównując jego kanały do mojego poczciwego G4CP..hmmm. Wyglada na to, że ktoś bardzo wnikliwie wyliczył ich kształt i rezonanse w nich zachodzące. Wspomnę jeszcze tylko o bardzo starannej obróbce płaszczyzn wewnątrz, to inna klasa wykonania niż 20lat temu
2. Dysze byłyby usytuowane mniej więcej pod kątem 90 stopni do benzynowych, a to wbrew elementarnym zasadom montażu LPG.
Czy są dostępne dysze LPG o bardziej "fikuśnych" kształtach? Na przykład odwrócone "L"? Przyszło mi na myśl, że może dałoby się dogiąć rurkę hamulcową 5/16? Wówczas miałbym pełną dowolność kształtu, ale... pkt1.
Ach i się jeszcze pochwalę - rozgryzłem (tzn zdemontowałem) kompletny zestaw ze starej Sonaty i... odpaliła bez problemów. Nadaję sobie tym samym tytuł: Elektro-druciarz "level God". (Nie, nie będę recyklingował starej miedzi :-P Poza tym to była świetna zabawa, żeby przypomnieć sobie "co, gdzie, jak, z czym i po co"
Nawigacja
[#] Następna strona