Forum > Tucson JM

Skrzypienie z prawej strony podczas skrętu

<< < (2/6) > >>

dziadek:
Witam -
Nie mówię że to z całą pewnością to, ale proponuję jeszcze raz dokładnie sprawdzić łożysko amortyzatora, bo opisywane objawy są charakterystyczne dla uszkodzeń tego elementu.

Pozdrawiam -

tomaszk1:
Byłem wczoraj u innego mechanika, żeby spojrzał na wszystko świeżym okiem. Według niego to jednak sworzeń. Świadczy o tym to, że dźwięk pojawia się tylko w czasie jazdy i tylko w czasie jazdy do przodu. Wyrobiony lekko sworzeń nie stuka, ale nierówno układa się w gnieździe i skrzypi metal o plastik. W przypadku łożyska amortyzatora dźwięk występowałby także (a może przede wszystkim) na postoju i raczej zarówno przy skręcie w lewo jak i w prawo. Poza tym, nie ma problemu z odkręcaniem się kierownicy po skręcie, ani większego oporu w trakcie skrętu.
Zdecydowałem o wymianie obydwu sworzni (prawy i lewy) oraz obydwu łączników stabilizatora. Zobaczymy czy to pomoże. A na pewno będę mógł być spokojny, że mi nic w czasie jazdy nie odpadnie. Szczególnie koło.
Pozdrawiam

tomaszk1:
Witam ponownie ze sprawozdaniem o postępach w skrzypieniu.
Wczoraj wymienione zostały sworznie wahaczy i łączniki stabilizatora (obie strony). Po wyjeździe z warsztatu - lekkie skrzypnięcie i potem ... cisza. Szczęście absolutne. Dzisiaj po przejechaniu ok 200 km znowu lekkie poskrzypywanie. Po wizycie na myjni i dokładnym umyciu całego nadkola, amortyzatora i wszystkiego co tam jest - cisza. Następnie lekkie poskrzypywanie i tak już zostało.
Skrzypienie (delikatniejsze) występuje teraz w trakcie jazdy (na biegu i na luzie) przy skręcie w lewo (raczej ostrzejszym i przy niższych prędkościach) i przy nierównościach, ale tylko przy skręconych w lewo kołach.
Skrzypienie nie występuje w pozostałych przypadkach, łącznie z uginaniem nad prawym kołem, kołysaniem samochodem na postoju, kręceniem kierownicą itp. Amortyzatory: lewy 82%, prawy 80%. Na szarpakach nic nie skrzypi, nie stuka, nie puka itp. Według majstra na szarpakach, na pewno nie jest to poduszka ani łożysko amortyzatora.
Generalnie należy chyba przyjąć, że jest to skrzypienie nadprzyrodzone i tak po prostu musi być.
Postaram się to pokochać.

[ Dodano: 2017-07-13, 21:32 ]
Mam nadzieję, że sprawa ostatecznie się wyjaśniła. Dzisiaj mój nadworny mechanik, raczył był się przysłuchać porządnie co, gdzie i kiedy skrzypi. Posłuchał, podumał, poszedł na zaplecze i wrócił z silikonem w sprayu. Popsikał obficie na prawą końcówkę drążka kierowniczego i kazał mi przejechać kawałek intensywnie kręcąc kierownicą w obie strony.
Moi drodzy - błoga cisza. Nic nie skrzypi ani przy skręcie, ani na nierównościach.
Wróciłem i złożyłem hołd majstrowi.
Stwierdził, że co prawda końcówka jest w absolutnym porządku, żadnych luzów itp., auto prowadzi się perfekcyjnie, to jednak nie jest to oryginalna część i widocznie rodzaj gumy zastosowanej w osłonie ma jakieś "ale" do mocowania przy zwrotnicy. Być może mieszanina kurzu, błota, gumy i plam na słońcu dała taki efekt. Najważniejsze, że nie skrzypi i już raczej skrzypieć nie będzie. A jakby co - to silikon wszedł do wyposażenia samochodu.
Dzięki wszystkim za pomoc i chęci.

wald:
zmień mechanika. Kolega "dziadek" ma rację.

tomaszk1:
Zmieniłem mechanika, ponieważ po dwóch dniach skrzypienie powróciło. Wróciłem do "fachowca", wymieniłem obydwie końcówki drążków, ustawiłem zbieżność i ... skrzypienie ma się doskonale.
Idąc za radą kolegi "dziadka" pojechałem do innego, nowego, lepszego mechanika i wymusiłem na nim wymianę łożyska prawego amortyzatora (jest to łożysko razem z gumową poduszką), chociaż lojalnie uprzedzał mnie, że to nie jest to. Oczywiście miał rację, po wymianie skrzypi nadal. Oczywiście w czasie i po deszczu jest cisza.
Nowy, lepszy mechanik twierdzi, że to raczej wina którejś z plastikowych osłon silnika, nadkole lub zderzak (a dokładnie połączenia tych elementów).
Tak czy owak - skrzypi nadal i jak już pisałem wcześniej: trzeba to pokochać, bo zmienić tego nie potrafię. Chyba, że samo przejdzie.
Pozdrawiam

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej